04 sty Proszę Cię o pomoc. Siła czy słabość?
Może się ucieszysz. Może w końcu okaże się, że każdy ma prawo do takich momentów?
Życie jest doskonale niedoskonałe. Możesz mieć trudne chwile, niechęć, żal, możesz płakać przez długi czas, nie widzieć sensu i w najgorszej opcji nie chcieć żyć, choć to najgłupszy pomysł. Dusza zostaje i jeśli zaczniesz nowe życie, to nieuzdrowiona, przyniesie Ci te same problemy do przerobienia.
Przez długi czas nie dawałam sobie zbyt wiele troski, bo nie wiedziałam, że… przyszła. Pracowałam i wspierałam ludzi wokół, słysząc, że odmieniłam ich życie. Jestem wdzięczna do głębi serca, że to potrafię.
Na początku żyłyśmy w cichej, trudnej przyjaźni. Więc myślałam, że jej nie ma. Bywało cholernie ciężko – tylko nie wiedziałam dlaczego. Nie miałam siły rozmawiać, nie miałam siły wyjść z domu. Ale stawałam się gotowa w pełni dla kogoś. Moja misja zawsze dmuchała mi w skrzydła.
Rok temu ją dostrzegłam. A ona odetchnęła zauważona.
Kto dziś przyznaje się do depresji? Umniejszamy jej nazywając w ten sposób zwykłą chandrę. A to królowa bezsilności, gniewu, poczucia osamotnienia i braku sensu, które przychodzą, gdy nie masz w życiu tego, czego pragniesz. Z teraz i z przeszłości. Zrozumiałam, że trzeba obniżyć oczekiwania. Wobec siebie i innych. Dać przyzwolenie na bycie w złym nastroju i w słabej formie. Przyznać się przed sobą. Przebaczyć. I wyciągnąć lekcję.
Wtedy pojechałam do rodzinnego miasta, by zaakceptować dzieciństwo. Uznać siebie. Całą przeszłość przytulić i uznać: w porządku, to moje. Przyjąć, że właśnie to wszystko mnie kształtowało.
Pomagam dziś innym żyć życiem w pełni i w prawdzie, by nie musieli docierać tak daleko: w przestrzeń samotności, rozpaczy i niemocy. To ludzie zmęczeni przez pracę, w ciągłym stresie, w miłosnym zawodzie, w problemie zajścia w ciążę albo z sukcesem, który kompletnie nie cieszy, zgubieni pomiędzy tym, czego chce dusza i czego żąda świat.
No a jak tu się nie zgubić?
Dziś nie pracujemy mądrze. Pracujemy ciężko. Brakuje nam czasu na pasje i dla rodziny. Zmęczenie odcina nas od radości z prostoty życia, a to ona właśnie tworzy szczęśliwą całość. Być człowiekiem to wielka sprawa.
Pomagam odkrywać kluczowe potrzeby. Nie te codzienne, ale te z głębi serca. Te, które nie są wygodne lecz ich odkrycie, nazwanie i wypełnienie, jest konieczne, by życie cieszyło.
Prowadzę ludzi w miłości, by mogli świadomie się rozwijać i korzystać ze swojego potencjału. Potrafię pomóc im dostrzec głęboko ukryte ograniczenia i uwolnić je.
Więc czego ja potrzebuję?
Ciebie. By razem podnosić standardy pracy. Kulturę well – being, dobrostanu. Dawać przestrzeń Twojej firmie i Twoim ludziom, by wciąż fascynowali się tym, co robią i czekali na kolejny dzień, odnajdując w nim sens.
Dziś potrzebuję SKOKU W NIEZNANE. Potrzebuję NOWEGO.
Chcę pracować z Tobą, jeśli Ty świadomie i odpowiedzialnie chcesz dbać o największy zasób firmy. Sprawiać nie tyle, że ludzie padają na koniec dnia i marzą o wolnym, ale raczej, że płynąc we flow, w kulturze umiaru i szacunku do życia, cieszą się na kolejny poranek wśród zadań i pracy, które ich unoszą.
Czasy się zmieniają. Nie chodzi o to, by płacić za bycie w pracy, ale za bycie w stanie flow, wtedy, kiedy w twórczym przepływie tworzą się szanse i pomysły na najlepszy rozwój firmy.
Kto powiedział, że aby mieć efekty, człowiek musi w pracy się męczyć? Że praca musi być ciężka, by niosła sukces? Czas zmienić percepcję. Potrzebujemy mądrych rozwiązań. Na miarę czasów, w jakich przyszło nam żyć.
Jestem na ostatnim etapie certyfikacji na nauczyciela Vedic Art. To metoda twórczego wykorzystania własnego potencjału, która bazuje na połączeniu obu półkul mózgowych w procesie malowania intuicyjnego. To właśnie wtedy wchodzimy w stan flow, którego nie uczy żadna szkoła. Od dziecka uczy się nas za to, by skupić się na racjonalnej części mózgu – takie podejście to zaledwie namiastka, tego, na co nas stać.
Kiedyś, jako rzecznik prasowy, byłam dumna z sukcesów, które przyszły wraz z UEFA EURO. Zajmowały mnie milionowe cyferki: udział w tworzeniu marki Stadionu Narodowego do ówczesnej wartości 67 mln PLN. Dumna byłam z 7 mld kontaktów z odbiorcami mediów w Polsce, nie licząc tych na świecie. Och, byłam dumna ze współtworzenia 88% społecznego poparcia dla realizacji Oficjalnej UEFA Fan Zone w Poznaniu.
Dziś wzruszam się w innych momentach, gdy uczestnicy EMBA, na których prowadzę warsztaty z wystąpień publicznych, mówią: „Z serca dziękuję (…) za pokazanie nam, jak pięknie się różnimy, a jednocześnie, jak jesteśmy wartościowi w tej różnorodności. / Niesamowity ogrom pozytywnych emocji i energii, przełamywanie własnych barier, odkrywanie dobrego, własnego „ja” na nowo. (…) Dziękuję, że mogłem tego doświadczyć”.
Gdy właściciel firmy, który zatrudnia 60 tysięcy osób, wstaje po warsztacie i mówi: „Nie wiem, co Pani zrobiła, bo nas mężczyzn nie jest łatwo otworzyć, nie łatwo prowadzić we wspólnym celu, ale tu zadziała się magi”a.
Wzruszam się, gdy Ania, projektantka i jedna z uczestniczek warsztatów Podróż do sprawczości, mówi: „To, że znalazłam pracę, to, że mój związek, który się sypał, nagle się naprawia… z całego serca Ci dziękuję i jestem przeszczęśliwa.(…) Ja czuję się wolna, Ty mnie nakierowałaś w inną stronę i ja poczułam właśnie taką wolność mentalną. I chciałabym, by została ze mną na zawsze. Za to z całego serca Ci dziękuję”.
Dziś nie szukam powodów do dumy. Dziś otwieram jeszcze bardziej przestrzeń, na powody do wzruszeń. Bo to nas prowadzi w jedności i wspólną drogą. To daje nam poczucie szczęścia i spełnienia w życiu.
Więc… tak… dziś JA PROSZĘ O POMOC.
Jeszcze czegoś w życiu nie robię. Jeszcze tego nie odkryłam. Jeszcze nie nazwałam. Potrzebuję INNEGO. Czegoś, co pozwoli mi wykorzystać mój potencjał i umiejętności w pełni. Otwieram się na pracę razem. Otwieram się na nowy projekt.
To, co mam dziś przynosi mi szczęście. Rozwija. Jednak czuję, że to dopiero początek.
Jeśli Ty czujesz, że możemy wspólnie zabrać się za coś ważnego dla innych, dla Świata – napisz do mnie, porozmawiajmy.
Dziś proszę Cię o pomoc we wspólnym czynieniu Świata lepszym!
Codziennie, przez małe rzeczy i tworzenie najlepszych miejsc dla ludzi, którzy tworzą ten Świat!
Mogę zmienić miejsce, w którym mieszkam. Mogę zrobić wiele rzeczy, jeśli poczuję znów ten zew, który burzy krew, przepełnia spełnieniem, lęk miesza z ekscytacją, ale niesie poczucie bezpieczeństwa i ogromnej satysfakcji. To moje potrzeby na teraz.
PS Rozpisałam się… Mam nadzieję, że nie było nudno, skoro tu jesteś.
Jest we mnie wielka gotowość i wyciągam dłoń po nowe.
Chcę też tym wpisem powiedzieć: proszenie o pomoc jest w porządku. Dziś kiedy najbardziej ze wszystkiego potrzebujemy psychicznej odporności i otwarcia na nowe, proszenie o pomoc, choć z reguły przychodzi nam ciężko, jest aktem odwagi. Nie słabości.
Z miłością, Jo.

______________________________________________________________________________
Wykładam na Executive MBA i rozwijam w Polsce rezyliencję – odporność i elastyczność w życiu i biznesie.
Napisałam książkę „ByćSobą. Żyć tak, by niczego nie żałować” i stworzyłam 1. w Europie warsztat z wystąpień i skutecznej komunikacji na dachu stadionu.
Jestem w trakcie certyfikacji metody rozwojowej VEDIC ART opartej na pracy artystycznej dla biznesu https://joannajanowicz.com/produkt/vedic-art-tworczy-potencjal-w-biznesie/
_______________________________________________________________________________
Moje specjalizacje, które mogę wnieść do Twojej firmy:
- Rezyliencja i well – being
- Naturalna motywacja i zaangażowanie
- Wystąpienia publiczne
Do zobaczenia, Jo.
Napisz: joanna@joannajanowicz.com
Tu jestem: https://www.facebook.com/joannajanowiczrezyliencja